Kolejni Polacy wracają z Węgier. Samolot wylądował
W nocy z soboty na niedzielę doszło do tragicznego wypadku na węgierskiej autostradzie M3 w okolicach miejscowości Mezokeresztes we wschodniej części kraju. Pojazd zjechał z drogi, wpadł do rowu i przewrócił się. Powodem najprawdopodobniej było zaśnięcie kierowcy. Decyzją sądu mężczyzna został tymczasowo aresztowany na 30 dni.
Autokarem podróżowało 59 polskich obywateli. 12 osób zginęło, a wiele zostało rannych. Pasażerowie byli głównie z Podkarpacia. Wracali z pielgrzymki do Medziugorie.
Wypadek autokaru. Druga grupa Polaków wróciła z Węgier
W środę do Polski przyleciała kolejna grupa pielgrzymów. Samolot z rannymi wylądował na lotnisku w podrzeszowskiej Jasionce. Łącznie tego dnia do kraju wróci 12 osób w kilku oddzielnych transportach. Wszyscy zostaną przewiezieni do szpitali na terenie Rzeszowa. Są to pacjenci, którzy nie są w stanie podróżować w pozycji siedzącej, stąd loty odbywają się w mniejszych grupach – wskazał portal Onet.pl.
W poniedziałek na lotnisku w Jasionce wylądował samolot z pierwszą grupą Polaków poszkodowanych w wypadku autokaru na Węgrzech. Na pokładzie specjalnego samolotu znalazło się 21 osób. Pięć z nich przewieziono do szpitala na dalsze leczenie. Dwie zostały już wypisane do domu.
W szpitalach na Węgrzech pozostaje jeszcze pięcioro najciężej rannych pielgrzymów z Polski. Na razie nie jest możliwe określenie daty ich powrotu do kraju. Decyzja o ich przylocie do Polski zostanie podjęta przez medyków w odpowiednim czasie.
Przed powrotem pacjentów do kraju polska delegacja medyczna odwiedziła cztery węgierskie szpitale, w których przebywali ranni. Zespół tworzyli trzej lekarze – neurolog, ortopeda i anestezjolog, a także trzej ratownicy medyczni. Ich zadaniem było, we współpracy z lekarzami węgierskimi, ocenienie stanu zdrowia pacjentów i wskazanie osób, które mogą zostać bezpiecznie przetransportowane do Polski. Decyzję o wysłaniu specjalnego zespołu i samolotu podjął premier Donald Tusk.